Weekend z przyjaciółką ze Stanów
Weekend już od dawna zapowiadał się niezwykle uroczo. Miała do mnie przyjechać od długiego czasu niewidziana znajoma. Paulina mieszka na stałe w Stanach Zjednoczonych. Przeprowadziła się tam będąc jeszcze na studiach. Poznała oczywiście swojego obecnego męża i postanowiła zamieszkać tam na stałe. Było to dla mnie bardzo duże przeżycie. Od najwcześniejszych lat naszego dzieciństwa wychowywałyśmy się razem. Byłyśmy niczym rodzone siostry. Smutno było patrzeć jak wyjeżdża. Wiedziałam, że teraz będziemy miały ograniczony kontakt. Niestety rozmowy telefoniczne były jeszcze wówczas bardzo drogie.
Na szczęście zmieniło się to. Teraz, w dobie takiego rozwoju technologicznego możemy do siebie ciągle dzwonić. Pakiety, które mamy zamówione u operatora dają nam darmowe rozmowy. Wybierając dany numer mogę dzwonić do Pauliny za dramo. Jest to wielce dobre rozwiązanie dla nas. Możemy codziennie ze sobą rozmawiać, dzielić się wszelakimi nowinkami. A wszystko to za tak niewielkie pieniądze. Nie dość, że mogę wybrać sobie numer, na który dzwonie całkowicie za darmo to do tego płacę także tani abonament.
Gdy Paulina wyjeżdżała nie myślałam nawet o tym, że takie rozwiązania będą dostępne. Cieszę się ogromnie, że technologia poszła w tak szybkim tempie naprzód. Nie wyobrażam sobie dnia bez rozmowy z moja jakże ukochaną „siostrą”.
Już od kilku miesięcy planowałyśmy przyjazd Pauliny do Polski. Mogłyśmy spędzić pod telefonem nawet godzinę. Mój narzeczony zaczął być nawet zazdrosny, że po powrocie z pracy od razu sięgam po słuchawkę telefonu zamiast posiedzieć razem z nim. Ja jednak nie mogłam postępować inaczej.
I w końcu doczekałam się. W piątek późnym wieczorem powitałam od dawna niewidzianą przyjaciółkę. Weekend spędziłyśmy w domku na wsi. Odcięte prawie całkowicie od telefonu. Aż dziwne w naszym przypadku. Czas niestety szybko zleciał. Musiałyśmy wrócić do swoich domów – ja w Polsce ona tak daleko w Stanach. I znów spędzamy cale dnie na rozmowach jedynie przez telefon.
