Pobyt w Bułgarii

W zeszłym roku z moim narzeczonym postanowiliśmy wybrać się w końcu na urlop za granicę. Mieliśmy wiele opcji do wyboru. Oczywiście czekaliśmy na najlepsza ofertę. Tydzień przed rozpoczęciem naszego urlopu wreszcie pojawiła się oferta last minute. Wybór padł na Bułgarię.
Znajomi już wcześniej zachwalali ten kraj. Ciepło, to wiadomo, a do tego jeszcze przepiękne plaże, bez porównania z polskimi i wiele atrakcji turystycznych. Bardzo cieszyłam się, że wreszcie wybierzemy się gdzieś za granicę. Ostatnie lata spędzaliśmy tylko w Polsce, bo nie było nas po prostu stać na wypasiony wyjazd za granicę. Teraz się to zmieniło i postanowiliśmy skorzystać z okazji.
Już po przylocie czuć było inność tego miejsca. Od razu załapałam wakacyjny klimat i postanowiłam niczym się nie przejmować. W końcu należało mi się oderwanie od codzienności.
Zaraz po zameldowaniu się w hotelu wybraliśmy się nad morze. Było cudownie. Do tej pory bywałam tylko nad naszym rodzimym Bałtykiem i morze bułgarskie mnie oczarowało. Było tak przyjemnie cieplutkie. Nic nie przeszkadzało w tym by o godzinie 1 w nocy kąpać się w morzu. Tylko słońca brakowało do opalania, ale to na szczęście nadrobiliśmy podczas kolejnych dni.
Oczywiście musiałam dzwonić do mamy i zdawać jej szczegółową relację z pobytu. Dobrze, że w pakiecie mojego roamingu miałam tanie rozmowy telefoniczne. W innym przypadku chyba bym zbankrutowała dzwoniąc tak często. Niestety jedynym mankamentem naszego pobytu tam był brak Internetu w pokoju. Wiem, że będąc na wakacjach komórki i inne urządzenia łączące ze światem powinno się wyłączać, ale akurat Internetu mi brakowało. Nie ma to jak za darmowe rozmowy przez skype’a.
Nasz wyjazd nie ograniczał się oczywiście tylko i wyłącznie do wylegiwania się na słońcu i kąpielach w morzu. Będąc na tygodniowym wyjeździe zwiedziliśmy Złote Piaski, Warnę. Odwiedziliśmy także Delfinarium, największe w Europie, byliśmy na pokazach tańców bułgarskich. Jednym słowem mówiąc, było cudownie!

Tags: , ,