Największe katastrofy lotnicze
Najgłośniejszą, największą i najbardziej brzemienną w skutkach tragedią lotniczą pozostaje atak terrorystyczny na World Trade Center, jednak każda z katastrof związanych z lotnictwem wzbudza uczucie bezsilności i przerażenia nawet u postronnych obserwatorów. Zwłaszcza gdy stosunkowo niewielkie zbiegi okoliczności skutkują wypadkami na ogromną skalę.
Jeden z takich wypadków – do czasu WTC największa katastrofa lotnicza w historii – miał miejsce 27 marca 1977 roku na terenie Wysp Kanaryjskich. Wówczas to dwa Boeingi 747, należące do linii Pan-Am i KLM, zderzyły się nad lotniskiem na Teneryfie, zabierając życie 583 osób. Przyczyna tragedii nie była jedna: złożyły się na nią ograniczenia techniczne ówczesnych systemów naprowadzania, błędy pilotów, a także usterka pokładowego komputera. Na szczęście ponad sześćdziesięciu osobom udało się ujść z życiem.
O wiele mniej szczęśliwie zakończył się lot 123 linii Japan Airlines. 12 sierpnia 1985 roku Boeing 747SR-46, w wyniku zmiany ciśnienia będącej efektem usterki systemów pokładowych, maszyna z 524 ludźmi na pokładzie wymknęła się spod kontroli pilotów. Samolot zaczął opadać, uderzył w dwa górskie zbocza i ostatecznie rozbił się w pobliżu góry Osutaka. Z życiem uszły tylko cztery osoby. Dramatyzmu wydarzeniom dodaje fakt, że od chwili zaobserwowania usterki do momentu katastrofy minęły aż 32 minuty, w czasie których wielu pasażerów pogodziło się z losem i zdążyło napisać listy pożegnalne. Należy również pochwalić umiejętności pilotów, którzy zdołali utrzymać samolot w powietrzu przez ponad pół godziny – nie udało się to żadnej ekipie ćwiczącej zachowanie w podobnej sytuacji na symulatorach.
Trzecia co do liczby ofiar tragedia wydarzyła się w Indiach 11 grudnia 1996 roku. Doszło wówczas do kolizji Boeinga 747, należącego do arabskich linii Saudi Arabian Airlines, oraz Iła-76 Kazachstan Airlines. Nad wioską Charkhi Dadri życie straciło 349 osób – nie przeżył ani jeden pasażer feralnych lotów. Winę za wypadek ponosił pilot z Kazachstanu, który nie zareagował na informację o wejściu na kurs kolizyjny z arabską maszyną.
Pasażerowie czy też podróżnicy wybierający linie lotnicze i kupujący bilety lotnicze powinni zatem czuć się bardziej bezpieczni niż za kierownicą własnego samochodu.
Żaden pojazd nie jest w stu procentach bezpieczny; z podróżowaniem każdym z nich wiąże się większe lub mniejsze ryzyko. Choć w lotnictwie wydarzyło się wiele katastrof, nie należy zapominać, że prawdopodobieństwo ich zajścia jest o wiele mniejsze niż w przypadku innych środków lokomocji.
