Grecja na pocieszenie
To był paskudny dzień. Już rano, kiedy po przebudzeniu wyjrzałam przez okno i zobaczyłam, że kolejny dzień z rzędu pada, nie miałam najmniejszej ochoty wstawać z łóżka. Mokre ulice sprawiały, że jeżdżący po nich i z impetem wpadający w kałuże kierowcy przyczynili się do tego, że kilka par spodni miałam już nieźle pochlapanych i czekały w kolejce na pranie. Miałam dziś do załatwienia trochę urzędowych spraw oraz wizytę u lekarza, więc nie dało się uniknąć jazdy po tonącym w strugach deszczu mieście. Wróciłam do domu cała przemoczona. Na szczęście udało mi się większość rzeczy pozałatwiać pozytywnie. Co prawda jedna pani w biurze omal nie wyprowadziła mnie z równowagi, ale biorąc pod uwagę fakt, że miałam styczność z wieloma urzędniczkami, to nie powinnam mieć chyba powodów do narzekań. Przemoczona i zmęczona, zrobiłam sobie ciepłą kolację oraz herbatę. Usiadłam przed telewizorem, ale i w tym, jak zwykle nie było nic interesującego. Zatrzymałam się na chwilę na prognozie pogody na najbliższe dni, ale ta niestety nadal nie była optymistyczna. Przeskoczyłam na kolejny kanał a tam moim oczom ukazał się widok pięknych plaż i turkusowej wody. Była to oferta biura podróży oferującego Grecja wycieczki i muszę przyznać, że przyciągnęła moją uwagę. Bardzo kuszące wydały mi się szczególnie oferty Grecja last minute dające spore rabaty procentowe. Nie mogłam niestety pozwolić sobie nawet na taki wyjazd, ale przyjemnie było popatrzeć na wakacje Grecja przedstawione w materiale reklamowym. Zrobiło mi się cieplej i przyjemniej.
