Filmowe wakacje

Solta to urocza niezniszczona przez cywilizację chorwacka wyspa. Ten przepiękny zakątek kraju jest rajem dla wszystkich, którzy chcą odpocząć z dala od hałaśliwych miast w otoczeniu krystalicznie czystej wody, pięknych plaż i śródziemnomorskiej roślinności.

 

oboz filmowy soltaNa tej mało znanej, ale ślicznej wysepce spędziłam ostatnie wakacje na obozie filmowym. Od zawsze fascynuje mnie film, jego produkcja, montaż, scenografia… i wszystko, co jest z nim związane. Moim marzeniem jest pracować przy produkcji filmu, ale konkretnego zajęcia jeszcze nie mam. Gdy znalazłam ofertę takiego obozu byłam zachwycona. Jest to jak by nie było namiastka tego, co chcę robić w życiu. Mam dopiero 14 lat i wiele przede mną, ale czego się nauczę i poznam pozostanie we mnie.

 Zakwaterowani byliśmy w pawilonach wśród lasku nad samym morzem. Spędzały tam również wakacje dzieci i młodzież z innych narodowości. Cichy i piękny zakątek wyspy, nad samym morzem z różnymi atrakcjami jak na przykład park wodny (Sea Extravaganza).

Ranki po śniadaniu spędzaliśmy aktywnie. Zapomniałam dodać, że zabawa w filmowców prowadzona była w języku angielskim także był to również obóz językowy. Jako filmowiec trzeba znać przynajmniej jeden język obcy, bo może w przyszłości przyjdzie nam współpracować z obcokrajowcami? Zajęcia były bardzo fascynujące. Otrzymaliśmy kamery, może nie profesjonalne, ale zawsze i nagrywaliśmy nasze życie w kampusie, ciekawe i śmieszne wydarzenia, rozgrywki sportowe, zabawy i szaleństwa w wodzie, pikniki, dyskoteki oraz przygotowane występy przyszłych filmowców, muzyków i modelek. Następnie nasze filmy uczyliśmy się montować i poddawać obróbce. Dla mnie były to najciekawsze zajęcia. Byłam nimi tak zafascynowana, że często zapominałam o leniuchowaniu na plaży. Poznałam podstawy obrabiania filmu na komputerze czy korzystania ze specjalnych programów do tego celu.

Dwa tygodnie zajęć to jest kropla w morzu moich potrzeb, ale jest to początek. Wiem, że mnie to fascynuje i dzięki tym wakacjom moja pasja bardziej się umocniła. Będę jeździć w miarę możliwości na tego typu obozy a równocześnie w ciągu roku szkolnego chciałabym chodzić na zajęcia dla przyszłych filmowców. Może takie są, muszę poszukać. Dodatkowo zajęcia prowadzone w języku angielskim sprawiły, że zaczęłam mówić po angielsku a do tej pory znałam tylko gramatykę, potrafiłam przetłumaczyć tekst, ale z chwilą, kiedy musiałam odpowiedzieć całym zdaniem na pytanie lub opowiedzieć o czymś dukałam i zacinałam się. Na obozie mówiliśmy tylko po angielsku. Nikt z nikogo się nie śmiał, najwyżej poprawiał. Po angielsku rozmawialiśmy również z obcokrajowcami przebywającymi tam na wakacjach.

Na koniec turnusu odbyła się prezentacja naszych dzieł filmowych. Najlepsze prace były nagrodzone, choć i tak uważam, że wszystkie były wspaniałe jak na pierwszy raz. Finał był też nagrany, ale już przez profesjonalistę, wypalony na CD i wręczony każdemu na pamiątkę pobytu. Pierwszy raz zetknęłam się z tego typu obozem i uważam, że jest to fantastyczny pomysł. Brawo dla organizatorów!



Tags: , ,